Siracusa
Siracusa Delii Ephron to wysmakowany w każdym detalu thriller, z klimatem jak z filmów Woody`ego Allena i tych typowo nowojorskich, jak i rozgrywających się w Europie. Zresztą bohaterowie, którymi są dwa małżeństwa, także dobrze wpisywaliby się w scenariusz allenowski. Są neurotyczni, będący w związkach, lecz jednocześnie samotni. Wakacyjna atmosfera podszyta jest tu napięciem, które wciąż iskrzy. Zarzewia konfliktów pojawiają się nieustannie, łączą się, aż następuje punkt kulminacyjny. Delia Ephron niczego nie podaje wprost, nie stosuje też oczywistych niedopowiedzeń, raczej pozostawia pewien margines do interpretacji i oceny czytelnikom. Nie ma jednej perspektywy, są za to obserwacje i emocje kilku osób, różniące się pomiędzy sobą, naznaczone osobistymi refleksjami. Każda z postaci wydaje się podążać własną ścieżką od dawna, a wspólne wakacje jedynie uwydatniają różnice ich dzielące. Książka jest wielowarstwową powieścią o małżeństwie, rodzinie, przyjaźni i rodzicielstwie. Dlaczego runęła piękna fasada? Kto jest winien? A może pytanie powinno brzmieć co faktycznie zdarzyło się w tytułowych Syrakuzach? Trwają one od wieku, zrujnowane, odnawiane, intrygujące dla jednych, rozczarowujące dla innych, lecz przede wszystkim stające się punktem, gdzie upadają jedne mity i rodzą się nowe. Siracusa jest niejednoznaczna i diabelnie wciągająca, a już w tym miesiącu w kinach pojawi się film oparty na tej opowieści. Polecam ten wakacyjny, gęsty klimat!
Źródło: Własne.

Źródło: AI.
Alternatywny: Grafika promująca cykl "Bibliomaniak recenzuje" w stylu cyberpunk wraz ze stosami oprawnych w skórę książek, tradycyjnym piórem, rękopisami, atramentem i zegarami.